Ostatnio byłam w jakimś amoku tworzenia. Nawet robienie szpilek sprawiało mi radość :D. Teraz pokazuję 4 pary gronkowe. Hurtem, bo wcześniej nie miałam czasu na focenie - wolałam robić, póki wena zapukała :)). Dwie pary to typowe gronka - od góry do dołu. Dwie pary kolejne, to takie pół-gronka, miałam zamysł, aby taka seria dopełniała, a nie dominowała. Mam 2,5 sznura maleństw, więc myślę, że jeszcze trochę takich minimalistycznych powstanie - bardzo przyjemnie się je tworzy.
1. Kolczyki trochę jesienne, kolorystyka w brązach, rudości...
Nostalgiczne :). Agaty różnorodnie wybarwiane.

2.
Fiołki - to ewidentnie mój typ! Kolorystyka super, na żywo prezentują się naprawdę czadowo :))). Ametysty i piękne, srebrne kielichy.

3.
Minimalistycznie - briolettki karneoli, gronka z iolitów i cytrynów. Na zdjęciu tak średnio wyszły... Na żywo łapią za serce.

4.
Cytrynowe drzewko szczęścia. Ametysty - przepiękne kule, niestety nie widać tego na zdjęciu :(. Gronka ametystowo-cytrynowe.

PS. Myślę o jakiś candy na moim blogu... Hmm...