Powoli idę ulicę i jestem naprawdę uśmiechnięta. Już robi się szaro, a ja mam nadal uśmiech na twarzy. Ludzie, którzy mnie otaczają są cudowni.
Mam marzenia, moja wyobraźnia żongluje. A ja jej na to pozwalam. Jest to frajdą. Tworzę obrazy w głowie. Czasem na jawie. Tańczę w myślach.
Moja głowa czasem się wyłącza, gdy jest przeciążona. Słucham Izzi Dunn i czytam poezję.Tak, JA czytam poezję. Pawlikowska-Jasnorzewska, Poświatowska, Szymborska i miliard innych ukochanych.
Wącham stare książki, wodzę palcami po czcionce.
Jest mi dobrze.
Widzę siebie w lustrze. Jestem inna. Parę ciachnięć u fryzjera, lżej o więcej niż połowę. Patrzę na strój - inny niż kiedyś.
Zwracam większą uwagę na ludzi, słucham, uśmiecham się do nich. Nie przejmuję drobnostkami, a przynajmniej nie tak często jak kiedyś. Kupuję co chwilę nową torbę. Rano w autobusie pozwalam na to, by słońce mnie mocno raziło.
Pielęgnuję cudowne wspomnienia, wspaniałe wakacje. To one mnie zmieniły.
Mam ochotę krzyczeć i całować w usta życie.
Pozdrawiam Was gorąco.
sobota, 23 października 2010
czwartek, 6 maja 2010
Majówka, wymianka wizażowa :)
Majówkę w tym roku spędziłam na Mazurach. W małej miejscowości między Suwałkami a Augustowem. Dom znajomego, 5 metrów do jeziora. Piękne widoki, cisza, relaks, cudny pomost, na którym się nieźle powytarzaliśmy robiąc zdjęcia. Pogoda nieco zawiodła. Piątek (roboczy dzień, a to wiele wyjaśnia ;)) oczywiście był najładniejszy, sobota deszcz, niedziela i poniedziałek pochmurny. Ale zadowolona jestem niesamowicie. Wieczorne ogniska, siedzenie na pomoście, wypad do Litwy...
Wizażankowa wymianka była cudna :). Prezenty były śliczne. Najważniejsze, że robione z myślą o tej drugiej osobie, z serduszka... :)
Dostałam kolczyki wymiankowe od Angeliki. Są śliczne. Wrappowane, zielone. Dostałam razem z nimi śliczną karteczkę własnoręcznie zrobioną i ulubioną czekoladę. Dziękuję jeszcze raz :*

Ja za to zrobiłam dla Justyny (kurczę, trochę się wygadałam! a Ty od razu wiedziałaś :P) gronka. Muszla szara i koral. Fajne dyndają i grzechoczą. Osobiście podobały mi się i z tego co pisała Tyśka jej też. Bardzo się cieszę. Nie mam swoich zdjęć, więc wklejam to zrobione przez Justynę, mam nadzieję, że nie będzie zła :).

Ufff. Napisałam się :). Jak zwykle dziękuję jeśli ktoś dotarł do tego momentu. Całuję wszystkich zaglądających tutaj :*
Wizażankowa wymianka była cudna :). Prezenty były śliczne. Najważniejsze, że robione z myślą o tej drugiej osobie, z serduszka... :)
Dostałam kolczyki wymiankowe od Angeliki. Są śliczne. Wrappowane, zielone. Dostałam razem z nimi śliczną karteczkę własnoręcznie zrobioną i ulubioną czekoladę. Dziękuję jeszcze raz :*
Ja za to zrobiłam dla Justyny (kurczę, trochę się wygadałam! a Ty od razu wiedziałaś :P) gronka. Muszla szara i koral. Fajne dyndają i grzechoczą. Osobiście podobały mi się i z tego co pisała Tyśka jej też. Bardzo się cieszę. Nie mam swoich zdjęć, więc wklejam to zrobione przez Justynę, mam nadzieję, że nie będzie zła :).

Ufff. Napisałam się :). Jak zwykle dziękuję jeśli ktoś dotarł do tego momentu. Całuję wszystkich zaglądających tutaj :*
sobota, 24 kwietnia 2010
wiosna, wiosna, ach to ty!
Błysło, hukło i wiosnę mamy. Wszystko kwitnie, trawa się zieleni... Bardzo pozytywnie!
Kilka wiosennych dowodów z mojego ogródka:




A oto moi bodyguadzi.

Po lewej Młody Oficer vel. Tanguś :). Przylepa niesamowita, tymi oczyskami hipnotyzuje człowieka. Jeden głask, a on już leży na plecach i czeka na więcej.
Po prawej Emerytowany Oficer vel. Czaki. Mój niby-dalmatyńczyk. Gdy jest mu dobrze (głaski, drapanie), zasypia w ciągu 3 minut, cwaniak.
Oba psiaki mają za sobą niezaciekawe życie. Jeden ze schroniska, drugi podrzucony. Obaj teraz najmocniej kochani i kochający pod słońcem.
Była wymianka na wizażu jak pisałam wcześniej. Na swój prezent jeszcze czekam, a ten ode mnie...hmmm, "prawie" już jest. Myślę, że moja wylosowanka będzie miała jutro kolczyki. Ciekawa jestem reakcji, mam nadzieję, że się spodoba :>
Być może niedługo pokażę coś nowego, tylko muszę ogarnąć najpierw szkołę, bo kiepsko widzę 2 wiodące przedmioty... Zawsze kurczę coś :(
Kilka wiosennych dowodów z mojego ogródka:




A oto moi bodyguadzi.
Po lewej Młody Oficer vel. Tanguś :). Przylepa niesamowita, tymi oczyskami hipnotyzuje człowieka. Jeden głask, a on już leży na plecach i czeka na więcej.
Po prawej Emerytowany Oficer vel. Czaki. Mój niby-dalmatyńczyk. Gdy jest mu dobrze (głaski, drapanie), zasypia w ciągu 3 minut, cwaniak.
Oba psiaki mają za sobą niezaciekawe życie. Jeden ze schroniska, drugi podrzucony. Obaj teraz najmocniej kochani i kochający pod słońcem.
Była wymianka na wizażu jak pisałam wcześniej. Na swój prezent jeszcze czekam, a ten ode mnie...hmmm, "prawie" już jest. Myślę, że moja wylosowanka będzie miała jutro kolczyki. Ciekawa jestem reakcji, mam nadzieję, że się spodoba :>
Być może niedługo pokażę coś nowego, tylko muszę ogarnąć najpierw szkołę, bo kiepsko widzę 2 wiodące przedmioty... Zawsze kurczę coś :(
piątek, 12 marca 2010
umm...
Przepraszam. Bo tak rzadko Was i siebie odwiedzam. Powody...są dość oczywiste. Rano wychodzę, jadę autobusem, którego kierowca chyba nie wie, że przewozi ludzi
(" - Panie! Jak Pan jeździ! Pan bydło wiezie?!
- A co, ja wiem kto wsiada?!")
potem szkoła, na którą komentarzy czasem po prostu brakuje ;-), droga powrotna mija tak samo jak i w drugą stronę. Potem padam na pyszczek w domu i szczerze powiedziawszy nie mam już siły na nic.
Ogromnym odstresowaniem jest dla mnie kuchnia. Uwielbiam gotować i piec. Taaak, a boczki rosną! I to nie tylko mi, mama już zabrania mi wchodzić do kuchni...
Dziękuję za wyróżnienia, które w międzyczasie się pojawiły :-)
Myślę, że niedługo coś wrzucę, bo zamawiam z dziewczynami kamyczki. Szykuje się też majówkowa wymianka.
Przygotowałam też już kamyczki na małe candy. Chciałam dziś wrzucić, ale aparaty się buntują - też wyszłam z formy z focenia. Jak uda mi się to ogarnąć na pewno rozpoczniemy zabawę. Mam tylko stresa, że nikt się nie zgłosi, hyhyhy :D
Kto wie, kiedy będzie na dworzu +15'C? Gabrysia nie lubić kurtek i szalików! :<
Całuję gorąco :-*
(" - Panie! Jak Pan jeździ! Pan bydło wiezie?!
- A co, ja wiem kto wsiada?!")
potem szkoła, na którą komentarzy czasem po prostu brakuje ;-), droga powrotna mija tak samo jak i w drugą stronę. Potem padam na pyszczek w domu i szczerze powiedziawszy nie mam już siły na nic.
Ogromnym odstresowaniem jest dla mnie kuchnia. Uwielbiam gotować i piec. Taaak, a boczki rosną! I to nie tylko mi, mama już zabrania mi wchodzić do kuchni...
Dziękuję za wyróżnienia, które w międzyczasie się pojawiły :-)
Myślę, że niedługo coś wrzucę, bo zamawiam z dziewczynami kamyczki. Szykuje się też majówkowa wymianka.
Przygotowałam też już kamyczki na małe candy. Chciałam dziś wrzucić, ale aparaty się buntują - też wyszłam z formy z focenia. Jak uda mi się to ogarnąć na pewno rozpoczniemy zabawę. Mam tylko stresa, że nikt się nie zgłosi, hyhyhy :D
Kto wie, kiedy będzie na dworzu +15'C? Gabrysia nie lubić kurtek i szalików! :<
Całuję gorąco :-*
wtorek, 3 listopada 2009
winorośl
Siedzę chora w domu już tydzień. Nawet nie chcę myśleć jakie potem będę miała zaległości. Co u mnie? Różne sprawy różnie się pokomplikowały, w szkole coraz mniej mi się podoba, a pogoda nie nastraja dobrze. Brakowało mi tych wieczorów z kubkiem herbaty i kiedy trzeba było uważać, bo na kolanach miałam mnóstwo koralików, srebra, itd. I tak jakoś mnie wzięło, że przeglądałam szkatułki z kamyczkami i miałam zrobione już dawno jedno gronko i...postanowiłam dorobić drugiego kolczyka.
Przyjemnie się robiło :). Chyba powoli będę wracała do żywych. Oprócz tego wiadomo - święta się zbliżają, warto coś sprzedać :P.

Na liczniku wybiło ponad 1,5tys odwiedzin - dziękuję wszystkim odwiedzającym! Mam nadzieję, że niedługo wrócę znów z czymś nowym :)). I bardzo chciałabym zrobić candy, tylko co ja mogę ciekawego wymyślić? Przeszukam swoje skarby :D
Przyjemnie się robiło :). Chyba powoli będę wracała do żywych. Oprócz tego wiadomo - święta się zbliżają, warto coś sprzedać :P.
Srebro oksydowane i 52 granaty w kształcie spodków :). Gronka dość ciasno zrobione, sztyfty fajnie się komponują. Pewnie pójdą do galerii jak już mi od-zawieszą konto.

Na liczniku wybiło ponad 1,5tys odwiedzin - dziękuję wszystkim odwiedzającym! Mam nadzieję, że niedługo wrócę znów z czymś nowym :)). I bardzo chciałabym zrobić candy, tylko co ja mogę ciekawego wymyślić? Przeszukam swoje skarby :D
czwartek, 8 października 2009
żyję, żyję :)
Ostatni post z lipca. Kiedy to było :))).
Dostałam parę wiadomości na gadu, na forum PW z pytaniem...co ze mną. Eh, kochane, nowa szkoła. Czasu brakuje na hobby. Nic nie robiłam od wakacji.
Jakoś tak czuję się niemożliwe pusta jeśli chodzi o pomysły. Brakuje mi tych wieczorów spędzonych ze szczypcami i drutem, ale chyba po prostu musi mi minąć. Mam nadzieję, że będę mogła niedługo coś pokazać Wam nowego. Wasze blogi śledzę na ile czas mi pozwoli.
na koniec wrzucam coś pozytywnego, w czym się zakochałam - świetna nuta, kubański rap - za takie połączenie mogę dać się pokroić! http://www.youtube.com/watch?v=iKMJrgEBss0
Dostałam parę wiadomości na gadu, na forum PW z pytaniem...co ze mną. Eh, kochane, nowa szkoła. Czasu brakuje na hobby. Nic nie robiłam od wakacji.
Jakoś tak czuję się niemożliwe pusta jeśli chodzi o pomysły. Brakuje mi tych wieczorów spędzonych ze szczypcami i drutem, ale chyba po prostu musi mi minąć. Mam nadzieję, że będę mogła niedługo coś pokazać Wam nowego. Wasze blogi śledzę na ile czas mi pozwoli.
na koniec wrzucam coś pozytywnego, w czym się zakochałam - świetna nuta, kubański rap - za takie połączenie mogę dać się pokroić! http://www.youtube.com/watch?v=iKMJrgEBss0
niedziela, 12 lipca 2009
gronka - hurtowo :)
Ostatnio byłam w jakimś amoku tworzenia. Nawet robienie szpilek sprawiało mi radość :D. Teraz pokazuję 4 pary gronkowe. Hurtem, bo wcześniej nie miałam czasu na focenie - wolałam robić, póki wena zapukała :)). Dwie pary to typowe gronka - od góry do dołu. Dwie pary kolejne, to takie pół-gronka, miałam zamysł, aby taka seria dopełniała, a nie dominowała. Mam 2,5 sznura maleństw, więc myślę, że jeszcze trochę takich minimalistycznych powstanie - bardzo przyjemnie się je tworzy.
1. Kolczyki trochę jesienne, kolorystyka w brązach, rudości... Nostalgiczne :). Agaty różnorodnie wybarwiane.
2. Fiołki - to ewidentnie mój typ! Kolorystyka super, na żywo prezentują się naprawdę czadowo :))). Ametysty i piękne, srebrne kielichy.
3. Minimalistycznie - briolettki karneoli, gronka z iolitów i cytrynów. Na zdjęciu tak średnio wyszły... Na żywo łapią za serce.
4. Cytrynowe drzewko szczęścia. Ametysty - przepiękne kule, niestety nie widać tego na zdjęciu :(. Gronka ametystowo-cytrynowe.

PS. Myślę o jakiś candy na moim blogu... Hmm...
1. Kolczyki trochę jesienne, kolorystyka w brązach, rudości... Nostalgiczne :). Agaty różnorodnie wybarwiane.
2. Fiołki - to ewidentnie mój typ! Kolorystyka super, na żywo prezentują się naprawdę czadowo :))). Ametysty i piękne, srebrne kielichy.
3. Minimalistycznie - briolettki karneoli, gronka z iolitów i cytrynów. Na zdjęciu tak średnio wyszły... Na żywo łapią za serce.
4. Cytrynowe drzewko szczęścia. Ametysty - przepiękne kule, niestety nie widać tego na zdjęciu :(. Gronka ametystowo-cytrynowe.
PS. Myślę o jakiś candy na moim blogu... Hmm...
sobota, 4 lipca 2009
garść niedawno utworzonych...
Zwyklaczki. Wczoraj coś mnie tknęło, zaczęłam robić i...w sumie fajne rzeczy wyszły..
lampworki :), kryształki Swarovski
Swarovski i przepiękne srebrne kwiatuszki
otulone onyksy :), Swarovski
I jeszcze jedne wcześniejsze:
ceramika, Swarovski.
lampworki :), kryształki Swarovski
Swarovski i przepiękne srebrne kwiatuszki
otulone onyksy :), SwarovskiI jeszcze jedne wcześniejsze:
ceramika, Swarovski.Gronek póki co nie ma... Ale już niedługo... :)))) będą. A to dlatego, że we wtorek (mam nadzieję!) dostanę paczuszkę z czymś pięknym w środku, achhhhh! :-)
sobota, 6 czerwca 2009
Za dużo tego wszystkiego
U mnie...cisza. Mało robię, więcej zastanawiam się. Parę zamówień czeka w kolejce, a mi kompletnie nic się nie chce.
Jak to jest, że jeden etap się kończy, ale wcale nie chce się go zostawić przed bojaźnią przed tym kolejnym etapem? Tym bardziej, że ten kończący się etap jest naprawdę fantastyczny. Nie lubię takich wyzwań, bo nie wiem co za nimi stoi. Ale...jednocześnie jest w tym wszystkim ciekawość. Sama już nie wiem.
Za dużo myśli.
Za dużo słów.
Za dużo ludzi.
Za dużo tego wszystkiego.
Candy u Oli - cudne rzeczy do filcowania :)
http://olasmith.blogspot.com/2009/06/urodzinowe-candy-oli-birthday-blog.html
Jak to jest, że jeden etap się kończy, ale wcale nie chce się go zostawić przed bojaźnią przed tym kolejnym etapem? Tym bardziej, że ten kończący się etap jest naprawdę fantastyczny. Nie lubię takich wyzwań, bo nie wiem co za nimi stoi. Ale...jednocześnie jest w tym wszystkim ciekawość. Sama już nie wiem.
Za dużo myśli.
Za dużo słów.
Za dużo ludzi.
Za dużo tego wszystkiego.
Candy u Oli - cudne rzeczy do filcowania :)
http://olasmith.blogspot.com/2009/06/urodzinowe-candy-oli-birthday-blog.html
wtorek, 12 maja 2009
Swarkowe gronka
Pisałam to kilka razy, ale powtórzę: mimo tego, że przez cały ten czas robi się to samo, mimo tego, że robi sie to 5 godzin - efekt jest wspaniały i to zachęca mnie do tego, żeby za jakiś czas zrobić nową parę.
W gronkowych swarkach trzeba bardzo uważać, bo Swarovskie są bardzo delikatne, zrobi się jednego mocniejszego loopa i już mam kawałki szkła w rękach. Oprócz tego (co zauważyłam w połowie pierwszego kolczyka :D) loopy okręcane muszą być w tę samą stronę, bo inaczej swarek odstaje :P.
W gronkowych swarkach trzeba bardzo uważać, bo Swarovskie są bardzo delikatne, zrobi się jednego mocniejszego loopa i już mam kawałki szkła w rękach. Oprócz tego (co zauważyłam w połowie pierwszego kolczyka :D) loopy okręcane muszą być w tę samą stronę, bo inaczej swarek odstaje :P.
sobota, 2 maja 2009
Majówka, "friendsy" i maaaałe nowości.
Majówka w tym roku to tylko 3 dni, ale cóż, mówi się trudno... Na ulicach mało osób, na forach mało osób, za to w powietrzu unosi się zapach grillowania. I u nas nie mogło tego zabraknąć :D. To strasznie. Tzn. straszne tyle jedzenia. Tzn. tyle jedzenia pochłonąć ;-), no ale pocieszam się, że to bez tłuszczu, więc zdrowiej, itd :P. No i część (małą, bo małą, ale świadomość jest) troszkę spaliłam przy siatkówce, badmintonie i, uwaga, gumie (taaak, gumie do skakania, wieki nie skakałam!).
Troszkę wcześniej stworzyłam też kolczyki. Niestety tylko tyle. Mam pomysły, przyszły swarki, więc teoretycznie powinnam siedzieć i robić gronka, ale brak drutu pokrzyżował plany. A mi coś nie po drodze mi po ten drut.
Kolejna sprawa sprawa to wyróżnienie "friends", które dostałam od Kamyczka :-). Dziękuję Ci bardzo i oczywiście powrotny wraca do Ciebie!
Mam wytypować 7 osób, które uważam za "friends'ów" :D. Ciężko, bo tylko 7, a wspaniałych Biżuteryjek jest dużo więcej :-). Z drugiej strony łańcuszek już od jakiegoś czasu krąży, więc większość osób została już wytypowana.
Ale niech będzie:
ggagatka
Joanka
Maqda
Pati
falling in love
Kasia
oraz baba, której dawno nie widać: Jaszmurka
Ależ długaśny wyszedł ten post :D. Jeśli ktokolwiek go przeczytał - dziękuję, ahahaha :-). Chociaż, ostatnio bardzo miło się zdziwiłam spoglądając na licznik - prawie 150 odwiedzin, nawet jeśli te 50 to moje (ahahahaha), to i tak nie jest źle! Dziękuję wszystkim odwiedzającym!
Troszkę wcześniej stworzyłam też kolczyki. Niestety tylko tyle. Mam pomysły, przyszły swarki, więc teoretycznie powinnam siedzieć i robić gronka, ale brak drutu pokrzyżował plany. A mi coś nie po drodze mi po ten drut.
Kolejna sprawa sprawa to wyróżnienie "friends", które dostałam od Kamyczka :-). Dziękuję Ci bardzo i oczywiście powrotny wraca do Ciebie!
Mam wytypować 7 osób, które uważam za "friends'ów" :D. Ciężko, bo tylko 7, a wspaniałych Biżuteryjek jest dużo więcej :-). Z drugiej strony łańcuszek już od jakiegoś czasu krąży, więc większość osób została już wytypowana.Ale niech będzie:
ggagatka
Joanka
Maqda
Pati
falling in love
Kasia
oraz baba, której dawno nie widać: Jaszmurka
Ależ długaśny wyszedł ten post :D. Jeśli ktokolwiek go przeczytał - dziękuję, ahahaha :-). Chociaż, ostatnio bardzo miło się zdziwiłam spoglądając na licznik - prawie 150 odwiedzin, nawet jeśli te 50 to moje (ahahahaha), to i tak nie jest źle! Dziękuję wszystkim odwiedzającym!
piątek, 24 kwietnia 2009
truskawkowa uczta :-)
sobota, 18 kwietnia 2009
Porzeczki i Kielichy
Ciąg dalszy gronek. Są dość pracochłonne, ale efekt końcowy jest zawsze zachwycający. Na żywo szczególnie :-).
Porzeczki - ok. 46 jadeitów i srebro oksydowane. Są ścisło zrobione - paluszki bolały :P. Miały być na zamówienie. Miały, bo w końcu przygarnął je ktoś inny...

I drugie kolczyki gronkowe - Kielichy.
Przepiękne srebrne kielichy i gronka: 26 dumortierytów i 28 onyksów w srebrze. Do tego delikatne, otwarte bigle.
Strasznie podoba mi się kolor dumortierytów - są naprawdę piękne...


Wczoraj przyszła paczuszka ze skarbów natury - przepiękne srebro. To właśnie ze skarbów są te śliczne kielichy... Mogłabym patrzeć na to srebro i patrzeć i patrzeć...
Porzeczki - ok. 46 jadeitów i srebro oksydowane. Są ścisło zrobione - paluszki bolały :P. Miały być na zamówienie. Miały, bo w końcu przygarnął je ktoś inny...

I drugie kolczyki gronkowe - Kielichy.
Przepiękne srebrne kielichy i gronka: 26 dumortierytów i 28 onyksów w srebrze. Do tego delikatne, otwarte bigle.
Strasznie podoba mi się kolor dumortierytów - są naprawdę piękne...


Wczoraj przyszła paczuszka ze skarbów natury - przepiękne srebro. To właśnie ze skarbów są te śliczne kielichy... Mogłabym patrzeć na to srebro i patrzeć i patrzeć...
wtorek, 14 kwietnia 2009
Pierwsza gronkowa forma
Wczoraj wróciłam z cudnego wyjazdu na wieś. Sarenki, las, ognisko - achh, było świetnie.
Tymczasem pokazuję moje pierwsze gronka. Siedziałam nad nimi dość długo, w ogólnie nie znałam tej formy, zawsze bardzo mi się podobała, ale jakoś nie mogłam się zebrać, żeby coś gronkowego zrobić. Ze zdjęcia w ogóle nie jestem zadowolona, ale ciężko było je ujarzmić, no i nie miałam innego tła... Za to sprzedały się w Modna.pl tego samego dnia, w którym je wystawiłam :-).
Tymczasem pokazuję moje pierwsze gronka. Siedziałam nad nimi dość długo, w ogólnie nie znałam tej formy, zawsze bardzo mi się podobała, ale jakoś nie mogłam się zebrać, żeby coś gronkowego zrobić. Ze zdjęcia w ogóle nie jestem zadowolona, ale ciężko było je ujarzmić, no i nie miałam innego tła... Za to sprzedały się w Modna.pl tego samego dnia, w którym je wystawiłam :-).
sobota, 11 kwietnia 2009
Kwiatowe alcee.
słowa wstępne?
Fajnie mieć swoje miejsce w sieci, gdzie pokazuje się to, co jest dla nas ważne, a może i najważniejsze. Pasje, hobby - to co kochamy. W moim przypadku jest to biżuteria.
Kamyczki, przepiękne srebro, błyszczące kryształki Swarovskiego.
Mnóstwo pomysłów, pasji i serca włożone w to, co inni będą mogli nosić - naszyjniki, bransoletki oraz kolczyki.
Kim jestem? Nazywam się Gabrysia, mam 16 lat, mieszkam w Warszawie, nadal się uczę, a w wolnych chwilach [których tak dużo nie mam] robię biżuterię, której sama niewiele mam :-).
Wieczorami dużo myślę o biżuterii, o tym co zrobiłam i co chcę zrobić. W ciągu dnia zazwyczaj realizuję te pomysły. Sprawia mi to ogrooooomną przyjemność.
Ale największą zapłatą za to co robię, jest zadowolone klientów.
Kamyczki, przepiękne srebro, błyszczące kryształki Swarovskiego.
Mnóstwo pomysłów, pasji i serca włożone w to, co inni będą mogli nosić - naszyjniki, bransoletki oraz kolczyki.
Kim jestem? Nazywam się Gabrysia, mam 16 lat, mieszkam w Warszawie, nadal się uczę, a w wolnych chwilach [których tak dużo nie mam] robię biżuterię, której sama niewiele mam :-).
Wieczorami dużo myślę o biżuterii, o tym co zrobiłam i co chcę zrobić. W ciągu dnia zazwyczaj realizuję te pomysły. Sprawia mi to ogrooooomną przyjemność.
Ale największą zapłatą za to co robię, jest zadowolone klientów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












